Rozgrywki 2008/2009

W tym roku po raz pierwszy wzięliśmy udział w regularnych rozgrywkach ligowych organizowanych przez Łódzki Związek Piłki Nożnej w klasie Górski w grupie D.

Z nami w grupie rywalizowali jeszcze: CHKS II Łódź, GKS Ksawerów, GLKS Zawisza Rzgów, LKS Gałkówek, LKS Orzeł Parzęczew, LKS Ostrowia, LUMKS Tuszyn, MKS Metalowiec II Łódź, SKS Start III Łódź, UKS SMS III Łódź, Widzew III Łódź.
My Wystąpiliśmy jako ŁKS III Łódź w odróżnieniu od dwóch starszych roczników ŁKSu występujących w grupach A i C.

Długo się nie rozpisując: W Y G R A L I Ś M Y całe rozgrywki

Tabelę, statystyki, wyniki itp. można znaleźć tutaj

Data        Dzień           Godzina  Gospodarz           Gość
2009-04-08  środa           17:00    ŁKS III Łódź      - LKS Orzeł Parzęczew   8:2
2009-04-15  środa           17:00    LKS Ostrowia      - ŁKS III Łódź          0:5
2009-04-23  czwartek        17:30    ŁKS III Łódź      - LUMKS Tuszyn         10:0
2009-04-30  czwartek        17:30    ŁKS III Łódź      - Widzew III Łódź       3:2
2009-05-07  czwartek        17:30    MKS Metalowiec II - ŁKS III Łódź          2:3
2009-05-14  czwartek        17:30    ŁKS III Łódź      - SKS Start III Łódź    3:2
2009-05-22  piątek          17:30    UKS SMS III Łódź  - ŁKS III Łódź          3:8
2009-05-29  piątek          17:30    ŁKS III Łódź      - CHKS II Łódź          9:5
2009-06-04  czwartek        18:00    GKS Ksawerów      - ŁKS III Łódź          0:2
2009-06-12  piątek          15:00    ŁKS III Łódź      - GLKS Zawisza Rzgów    4:0
2009-06-18  czwartek        18:00    LKS Gałkówek      - ŁKS III Łódź          1:4

Wyniki nasze z rundy jesiennej:

Data        Dzień           Godzina  Gospodarz             Gość
2008-09-01  poniedziałek    18:00    LKS Orzeł Parzęczew - ŁKS III Łódź        2:0
2008-09-05  piątek          17:30    ŁKS III Łódź        - LKS Ostrowia        2:4
2008-09-11  czwartek        17:30    LUMKS Tuszyn        - ŁKS III Łódź        2:5
2008-09-18  czwartek        17:00    Widzew III Łódź     - ŁKS III Łódź        1:3
2008-09-26  piątek          16:30    ŁKS III Łódź        - MKS Metalowiec II   2:2
2008-10-03  piątek          16:00    SKS Start III Łódź  - ŁKS III Łódź        3:4
2008-10-10  piątek          16:00    ŁKS III Łódź        - UKS SMS III Łódź    7:0
2008-10-17  piątek          15:30    CHKS II Łódź        - ŁKS III Łódź        0:6
2008-10-24  piątek          15:00    ŁKS III Łódź        - GKS Ksawerów        8:1
2008-10-30  czwartek        14:00    GLKS Zawisza Rzgów  - ŁKS III Łódź        1:7
2008-11-05  środa           13:30    ŁKS III Łódź        - LKS Gałkówek        7:0

Liga 2008/2009

Liga w sezonie 2008/2009

Pierwszy mecz ligowy mamy za sobą

przed meczem w Parzęczewie
Dziś zagraliśmy pierwszy mecz ligowy w Łódzkiej Klasie Górski Grupa D. Na nasz pierwszy mecz pojechaliśmy z wizytą do Parzęczewa, żeby zmierzyć się tam z lokalną drużyną Orła Parzęczew.

Mecz nie był łatwy gdyż nasi przeciwnicy przewyższali nas warunkami fizycznymi. Byli po prostu w większości starsi od nas. Sprawiło to nam wiele problemów niemniej jednak walczyliśmy dzielnie. Trochę zabrakło szczęścia i mecz ostatecznie przegraliśmy 2:0. Mieliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji ale niestety nie udało się ich wykorzystać.

Kilka zdjęć można znaleźć w galerii.

Dziś znowu zagraliśmy mecz ligowy

przed meczem z LKS Ostrowiec
Dziś znów graliśmy mecz ligowy w Łódzkiej Klasie Górski Grupa D. Tym razem to do nas przyjechali goście z LKSu Ostrowia.

I tym razem mecz nie był łatwy z tej samej przyczyn co mecz z Orłem Parzęczew. Nasi dzisiejsi rywale również byli w większości starsi od nas. W naszej drużynie grają tylko chłopcy urodzeni w roku 1998 i jeden o rok młodszy. Jedynie kolega z nr 21 na spodenkach a 17 na koszulce (ciekawe rozwiązanie) dał się nam mocno we znaki. Dużo wyższy i przez to szybszy. On wbił nam 4 bramki. Niemniej to my stwarzaliśmy więcej sytuacji (nawet tzw. "stuprocentowe") ale skuteczności trochę zabrakło. Udało się dwa razy kiedy to z ostrego kąta bramkę dla nas zdobył Damian Henc a chwilę później Bartek Bartczak strzelił dla nas drugiego gola.

Ostatecznie przegraliśmy 2:4.

ŁKS'98 - LKS Ostrowia 2:4

Kilka zdjęć można znaleźć w galerii.

Pierwsza nasza wygrana w lidze: LUMKS Tuszyn - ŁKS 2:5.

przed meczem z LUMKS Tuszyn
Dziś zagraliśmy w Tuszynie nasze mecze trzeciej kolejki. Spotkaliśmy się tam z miejscowym LUMKS Tuszyn. Spotkanie zaczęło się nie po naszej myśli i mimo wyraźnej przewagi straciliśmy dwie bramki. Potem było już lepiej i później to już tylko my trafialiśmy do siatki przeciwnika.

Na listę strzelców wpisywali się kolejno: Bartek Bartczak, Krzysztof Sut, Mateusz Walczak, i dwukrotnie Damian Henc. Dzięki temu mecz zakończył się naszym zwycięstwem.

W tym meczu wyraźnie przeważaliśmy ale niestety nie udało się wykorzystać jeszcze bardzo wielu dogodnych sytuacji.

LUMKS Tuszyn - ŁKS'98 Łódź 2:5

Kilka zdjęć można znaleźć w galerii.

Wygraliśmy: Widzew Łódź - ŁKS Łódź 1:3

przed meczem z Widzewem
Zagraliśmy znowu z Widzewem. Tym razem nie był to mecz towarzyski. Zagraliśmy o punkty w lidze. Mimo dużego zimna (poniżej 10 stopni) walczyliśmy przez 60 minut i to my przeważaliśmy.
Wszystkie nasze bramki padały po pięknych akcjach. Do siatki Widzewa trafili: Kacper Kaliszewski, Jakub Ciupa, Damian Henc. Może nie wszystko nam wychodziło ale bez problemów wygraliśmy 1:3.
Jedyną bramkę straciliśmy po ładnym strzale z rzutu wolnego nad murem a w takiej sytuacji Jasiek na bramce nie miał szans żeby dosięgnąć piłki wpadającej pod porzeczkę.

Widzew Łódź - ŁKS'98 1:3

Kilka zdjęć można znaleźć w galerii.

A już jutro od rana gramy w II Turnieju o Puchar Marszałka Województwa Łódzkiego i Prezesa PZPN "Szukamy talentów - MAŁE EURO 2012". Od 10tej znowu na ChKSie.

Bardzo dobry mecz z Metalowcem w lidze zakończony remisem 2:2

Mecz z Metalowcem
Dziś zagraliśmy kolejne spotkanie ligowe. Tym razem gościliśmy u siebie Metalowiec Łódź. Już przywykliśmy do sytuacji, że w Klasie Górski Grupa D teoretycznie przeznaczonej dla drużyn z rocznika 1998 przychodzi nam grać z chłopcami starszymi od nas.
Tym razem w drużynie Metalowca (według tego co sami zawodnicy mówili) grali tylko chłopcy z rocznika 1996 a na dokładkę mieli jednego z rocznika 1998. Czyli właściwie wszyscy byli od nas starsi. (Nasza drużyna składa się tylko z chłopców rocznika 1998 i jednego z rocznika 1999.)
Ale cóż, nie przestraszyliśmy się przeciwnika i zagraliśmy bardzo dobry mecz. Już po kilkunastu minutach prowadziliśmy po strzale Krzysztofa Suta 1:0. Szybko okazało się, że technicznie przewyższamy naszych przeciwników. Od niektórych byliśmy również szybsi. Byliśmy lepsi pod każdym względem i stworzyliśmy jeszcze wiele bardzo dobrych sytuacji. Po kolejnych minutach Damian Henc zdobył druga naszą bramkę. Prowadziliśmy już 2:0 i to my przeważaliśmy na boisku. Przeciwnik próbował ataków ale nasi obrońcy udaremniali większość z nich. Jak już oddawali strzały to niecelne albo takie, z którymi Jasiek Starosta (nasz bramkarz) nie miał problemów. Mimo przewagi fizycznej (a nawet przy grze w przewadze jednego zawodnika przez 3 minuty) przeciwnik nie był w stanie strzelić nam gola.
Niestety po rzucie wolnym z odległości chyba ze 30 metrów piłka minęła naszych obrońców, bramkarza i wpadła do bramki. Było to nieporozumienie naszej obrony i bramkarza. Zdarza się.
Potem sytuacja znowu była dość nerwowa ale sobie radziliśmy. Nasza bramka właściwie nie była zagrożona.
W końcu jednak nadeszła 50ta minuta i do walki włączył się sędzia. Sytuacja kuriozalna:
Nasz bramkarz ma wybić piłkę od bramki. Wykopuje piłkę z rąk pochodząc do linii końcowej pola karnego. Przed nim nikogo nie ma. Wolne pole. Piłka ma polecieć kilkadziesiąt metrów dalej. I tu sędzia stojąc kilkanaście metrów przed polem karnym dopatrzył się przekroczenia linii pola karnego i podyktował rzut wolny dla przeciwnika z linii pola karnego 8m przed bramką. Ustawił nasz mur praktycznie w bramce i w zamieszaniu, w którym chyba tylko sędzia wiedział o co chodzi, przeciwnik zdobywa drugą bramkę i już remisujemy 2:2.
Sytuacja tym bardziej kuriozalna gdy zauważymy że linia nie była namalowana na boisku a pole karne wyznaczały znaczniki w jego rogach. Dodatkowo nawet jeżeli byłoby tam jakieś przekroczenie linii przez bramkarza (którego rodzice stojący w lepszej pozycji do obserwacji nie zauważyli) to przecież to nie miało żadnego znaczenia dla gry. No ale cóż, decyzje sędziego są niepodważalne.
Potem jeszcze próbowaliśmy zdobyć kolejną bramkę, bo nadal byliśmy lepsi. Skończyło się to nawet czerwoną kartką dla zawodnika drużyny przeciwnej za brutalny faul na Krzyśku Sucie, który wychodził sam na sam z bramkarzem. Niestety czasu nam już nie starczyło aby wygrać i mecz zakończył się wynikiem 2:2.

Zauważmy, że dotychczas zagraliśmy 5 meczów ligowych i w każdym nasi przeciwnicy wystawiali zawodników starszych niż rocznik 1998. (Nawet Widzew Łódź wspomagał się 3 zawodnikami starszymi.) Cóż, łódzki futbol nigdy nie wróci do czasów chwały jeżeli w najmłodszych grupach wiekowych "pseudo-działacze" piłkarscy już kombinują jak wygrać z 10cio latkami.
A podobno gra w piłkę ma też wychowywać...

Niemniej gratulacje dla chłopaków za bardzo dobry mecz i piękną walkę.
Wstyd dla kolegów z Metalowca bo nawet tak nie umieli sobie poradzić z 10cio-latkami.

ŁKS - Metalowiec Łódź   2:2

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 1
Krzysztof Sut x 1

Zdjęcia z dzisiejszego meczu w galerii.

Wygraliśmy: SKS Start - ŁKS'98 3:4

przed meczem ze Startem
Kolejne spotkanie ligowe za nami. Tym razem gościliśmy u drużyny SKS Start. Obiekt na którym przyszło nam grać trochę nas zaskoczył. Tym razem przyszło nam grać na nowym dla nas typie boiska. Nigdy jeszcze nie graliśmy na boisku ziemnym. Wyglądało trochę tak, jak by ktoś zapomniał trawę posiać. No ale cóż i w takich warunkach trzeba grać.
Mecz zaczął się dla nas niepomyślnie. Początkowo mieliśmy duże trudności z opanowaniem piłki na takim podłożu. Ciężko się biegało a na dodatek piłka odbijała się zupełnie inaczej niż na równym trawiastym podłożu. Sprawiło to nam dużo trudności i zaczęliśmy tracić bramki. I tak w pierwszych 15 minutach straciliśmy 3 bramki. Sytuacja zaczęła wyglądać dość nieciekawie. Było 3:0 dla naszych rywali.

Jednak już po kwadransie gry trochę nauczyliśmy się tego boiska i zaczęliśmy lepiej panować nad piłką. Udało się i jeszcze przed końcem 20tej minuty - Damian Henc zdobył pierwszą bramkę dla nas. Po 20 minutach przegrywaliśmy 1:3.
Po przerwie nasza gra wyglądała już dużo lepiej. Zaczęliśmy atakować i przeważać na boisku. Nasza obrona zaczęła skutecznie udaremniać ataki przeciwnika a nasz atak sprawiał problemy przeciwnikowi. I tak jeszcze przed zmianą stron Damian Henc powiększył nasze konto do dwóch bramek. Nadal grało się ciężko i na przerwę po 40tej minucie schodziliśmy ze stratą jednego gola.
W trzeciej tercji, nadal atakowaliśmy i co chwilę zagrażaliśmy bramce przeciwnika. Kilka razy piłka już powinna być w bramce przeciwnika ale nierówności boiska pomagały naszym przeciwnikom myląc naszych atakujących. W końcu jednak musiało się udać i Michał Karlikowski zdobył wyrównującą bramkę. Potem Start próbował jeszcze zaatakować aby powrócić do korzystnego dla siebie rezultatu ale nasi obrońcy skutecznie udaremniali ich próby. Za to my również atakowaliśmy i próbowaliśmy wyjść na prowadzenie. Nasze próby w 59tej minucie zakończyły się sukcesem kiedy to (znowu) Damian Henc w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie dał mu szans i zdobył 4tą naszą bramkę. Końcówka tak dramatyczna jak we wczorajszym meczu Lecha z Austrią Wiedeń. Wynik też analogiczny tyle że tym razem my wygraliśmy ze Startem 4:3.
Trudny mecz głównie ze względu na warunki techniczne (boisko i ciężka piłka) ale na szczęście udało się pokonać trudności i to my wyjechaliśmy z 3 punktami.

ŁKS - SKS Start III Łódź   4:3

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 3
Michał Karlikowski x 1

Kilka zdjęć można znaleźć w galerii.

bw

ŁKS - UKS SMS Łódź 7:0

przed meczem z UKS SMS
Znowu zagraliśmy w naszej lidze. Dziś odwiedziła nas drużyna UKS SMS Łódź. Graliśmy przy pięknej jesiennej pogodzie na naszym obiekcie mieszczącym się oczywiście przy al.Unii 2.
Mecz zaczął się dość trudno bo przeciwnik nie dawał nam aż tak bardzo pograć jak byśmy chcieli. Niemniej i po naszej stronie zawodziła skuteczność a po własnym błędzie bramkarza o mało nie straciliśmy sami bramki. Na szczęście nic się nie stało. Z każdą chwilą grało się nam lepiej i w końcu Kuba Ciupa - nasz kapitan - pokonał bramkarza przeciwnika pięknym strzałem w długi róg. Tak to na przerwę po pierwszej tercji schodziliśmy prowadząc 1:0.

Pierwsza część drugiej tercji nie była najlepsza w naszym wykonaniu i to przeciwnik uzyskał na krótko przewagę. Niemniej jednak nasza obrona spisywała się znakomicie i zagrożenia naszej bramki właściwie nie było. Po zmianie stron (w połowie 2giej tercji) zaczęliśmy wreszcie grać swoje. Ta zmiana może być spowodowana tym, że słońce, które do tej pory nam przeszkadzało - graliśmy pod słońce - teraz zaczęło zachodzić a cień zaczął skrywać większość boiska. Jeszcze w drugiej tercji najpierw Marcin Zieliński a zaraz potem Marcin Błaszczyk zdobyli dla nas gole. Po drugiej tercji prowadziliśmy już 3:0.
w trakcie meczu z UKS SMSTrzecia tercja była już całkowicie zdominowana przez nas i to nasi zawodnicy przeważali i bramki zdobywali. W bardzo krótkim czasie zaledwie 2 minut do bramki przeciwnika trafili kolejno: Mateusz Wrześniewski, Damian Henc i po raz drugi Kuba Ciupa. I tak to szybko podwyższyliśmy wynik na 6:0.
Aby dokończyć dzieła w ostatnich minutach jeszcze raz do bramki trafił Damian Henc dla którego było to już 10te trafienie w tym sezonie (w lidze).
Przeciwnika było stać jedynie na stawianie oporu przez połowę meczu (w czym chyba mu bardzo pomagało słońce świecące nam po oczach). Co by nie mówić to my wyszliśmy z tego pojedynku zwycięsko i wygraliśmy 7:0.
Gratulacje dla trenera i całej drużyny za piękną grę i równie piękne zwycięstwo.

ŁKS - UKS SMS III Łódź   7:0

Nasi strzelcy:
Jakub Ciupa x 2
Damian Henc x 2
Marcin Zieliński x 1
Marcin Błaszczyk x 1
Mateusz Wrześniewski x 1

Zdjęcia z meczu można znaleźć w galerii.

bw

Wynik lepszy niż pogoda (wygraliśmy 6:0 z ChKSem)

po meczu z ChKS
Dziś gościliśmy na Chojnach. Odwiedziliśmy obiekt ChKS gdzie spotkaliśmy się z miejscową drużyną w ramach rozgrywek łódzkiej Klasy Górski, Grupa D.
Mecz odbył się w bardzo trudnych warunkach. Padał deszcz a nawet chwilami niewielki grad. Do tego było tylko 6 stopni ale powyżej zera. Ale zauważyć trzeba, że warunki były takie same dla obu drużyn.
Już zaraz po rozpoczęciu gry zdobyliśmy pierwszą bramkę. Do bramki przeciwnika trafił Wojtek Ciejka (obrońca). Prowadziliśmy 1:0. Wkrótce na 2:0 dla nas podwyższył inny obrońca Marcin Zieliński. Cały czas właściwie przeważaliśmy ale już więcej bramek w pierwszej tercji nie strzeliliśmy.

W drugiej tercji mieliśmy więcej problemów ze skutecznością i przez całe 20 minut nie udało się podwyższyć rezultatu. Nieznaczna przewaga nasza była widoczna ale nie przynosiła efektów.
Za to w trzecich 20 minutach już było lepiej. Deszcz i grad padały a my strzelaliśmy bramki. Tym razem do bramki ChKSu trafiali kolejno: Kuba Ciupa, Marcin Zieliński, znowu Kuba Ciupa i na koniec Daniel Zakrzewski. I tak mecz zakończyliśmy wygraną 6:0.
Mecz trudny ze względu na pogodę ale zakończony naszym zwycięstwem. Dla nas to już szósty mecz bez porażki i trzecie zwycięstwo pod rząd.

Gratulacje!!!

ŁKS - ChKS Łódź   6:0

Nasi strzelcy:
Jakub Ciupa x 2
Marcin Zieliński x 2
Wojtek Ciejka x 1
Daniel Zakrzewski x 1

Zdjęcia z meczu można znaleźć w galerii.

bw

8:1 wygraliśmy z GKS Ksawerów

przed meczek z GKS Ksawerów
Kolejne spotkanie w ramach Klasy Górski grupa D rozgrywaliśmy u siebie. Podejmowaliśmy drużynę GKS Ksawerów. Słońce pięknie świeciło acz temperartury nie były zbyt wysokie. No ale czego się spodziewać po końcu października. Jeszcze tylko dwa mecze i rozpocznie się zimowa przerwa w rozgrywkach.
Co do samego meczu to nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Było już kilka lepszych mimo, że wynik świadczy na naszą korzyść. Koledzy z Ksawerowa dość skutecznie utrudniali nam grę. Pomagało im w tym słońce świecące nam po oczach. Niemniej to my pierwsi zdobyliśmy bramkę. To Krzysiek Sut pierwszy trafił do bramki przeciwnika z rzutu karnego. Niestety było to jedyne nasze trafienie w pierwszej tercji.

Po przerwie, w drugiej tercji zaraz straciliśmy bramkę. Po własnych błędach przeciwnik wyrównał do stanu 1:1. W połowie drugiej tercji zamieniliśmy się stronami. Nasza gra nadal nie wyglądała najlepiej ale w końcu udało nam się wrócić na prowadzenie. Stało się to za sprawą Michała Cichackiego który to pokonał bramkarza przeciwnika. Tak to na koniec drugiej tercji wyszliśmy na prowadzenie 2:1.
Trzecia tercja już należała do nas. Nie dość, że przeciwnik nie stwarzał żadnego zagrożenia pod naszą bramką to jeszcze my ciągle atakowaliśmy. Początki były trudne bo zaliczyliśmy kilka słupków i poprzeczkę ale po chwili celowniki się nam wyregulowały. I tak to zaczął się nasz festiwal strzelecki. Do bramki jeszcze trafili: Kuba Ciupa dwa razy, Michał Karlikowski też dwa razy i po razie Dawid Ziółkowski i Bartek Bartczak.
Dzięki dobrej końcówce wynik ustaliliśmy na 8:1, ale przyznać trzeba, że wynik jest lepszy niż nasza gra.
Gratulacje!!!

ŁKS - GKS Ksawerów   8:1

Nasi strzelcy:
Jakub Ciupa x 2
Michał Karlikowski x 2
Krzysiek Sut x 1
Bartek Bartczak x 1
Dawid Ziółkowski x 1
Michał Cichacki x 1

Zdjęcia z meczu można znaleźć w galerii.

bw

Wygraliśmy kolejny mecz: 7:1 z Zawiszą Rzgów

przed meczem z Zawiszą Rzgów
Dziś wyjechaliśmy do Rzgowa na kolejne spotkanie ligowe. Słońce i 20 stopni powyżej zera stanowiło zupełne przeciwieństwo pogody sprzed 2 tygodni kiedy graliśmy z ChKSem. Pogoda pogodą a my tam pojechaliśmy w końcu zdobyć 3 punkty. Zaczęliśmy grać i szło nam to dość opornie. Koledzy ze Rzgowa sprawiali dość dużo problemów naszej drużynie. A może to my sami sobie te trudności robiliśmy. W końcu całą pierwszą tercję przeważaliśmy ale na przerwę schodziliśmy z wynikiem 0:0. Zabrakło skuteczności.
Druga tercja to znowu nasza przewaga i po kilku minutach prowadziliśmy po bramce Damiana Henca 1:0. Nadal jednak skuteczności brakowało za to przewaga nasza była widoczna na boisku. Niestety wkrótce potem po indywidualnej akcji to koledzy z Zawiszy zdołali wyrównać. Było 1:1 i sytuacja stawała się trudna bo to była już połowa spotkania. Jednak kiedyś musieliśmy poprawić skuteczność i ciągu następnych 10 minut to do siatki przeciwnika jeszcze trafiali Kuba Ciupa dwa razy a zaraz potem Damian Henc też dwa razy i po drugiej tercji było już 5:1 dla nas.
Po kolejnej przerwie znowu było nieco gorzej z celnością niemniej jednak udało się jeszcze zdobyć dwa gole. Dokonali tego Dawid Ziółkowski i Wojtek Ciejka. Więcej już bramek niestety nie udało się strzelić ale wynik 7:1 w pełni oddaje sytuację na boisku.
Tu trzeba dodać, że koledzy ze Rzgowa byli w nieco gorszej sytuacji gdyż nie mieli zawodników na zmiany a my mieliśmy dwa składy i przez to więcej sił na boisku. Z kwestii technicznych to odnotujmy, że deszcze które ostatnio padały w dużych ilościach nieco rozmiękczyły płytę boiska przez co była dość "lepka". Sprawiło to nam trochę kłopotów, ale boisko wszyscy mieliśmy takie samo.
Była to przedostatnia kolejka rundy jesiennej. Jeszcze tylko w środę spotkamy się z LKS Gałkówek. Miejsce 3cie po rundzie jesiennej jest już blisko.

ŁKS - Zawisza Rzgów   7:1

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 3
Jakub Ciupa x 2
Dawid Ziółkowski x 1
Wojtek Ciejka x 1

Zdjęcia z meczu można znaleźć w galerii.

bw

Z LKS Gałkówek wygraliśmy 7:0

przed meczem z LKS Gałkówek
Pomimo listopadowej daty mecz zagraliśmy przy pięknej słonecznej pogodzie. Mecz rozpoczął się z dwudziestominutowym opóźnieniem ponieważ, jak przystało na prawdziwych gości, którzy nie chcą zaskoczyć gospodarza przy "garach" a jednocześnie chcą mieć efektowne wejście - spóźnili się wprowadzając dreszczyk emocji, że w ogóle nie przyjadą. Z tym też dreszczykiem emocji rozpoczął się mecz. I to był jedyny dreszczyk emocji jaki wprowadzili goście.
Przez cały mecz kontrolę na boisku posiadali gospodarze, choć w pierwszej części spotkania nie było wcale tak łatwo. Należy też przyznać, że goście przyjechali w bardzo skromnym składzie bez zawodników na zmianę co odzwierciedla się w ilości padających bramek w poszczególnych częściach meczu. Po pierwszej części prowadziliśmy 1:0 po strzale Kuby Ciupy z rzutu wolnego. W drugiej części już wyraźnie dominowaliśmy na boisku i po celnych trafieniach Kacpra Stańczyka oraz Krzysia Suta prowadziliśmy 3:0. Trzecia część meczu była już grą tylko do jednej bramki. Bramki w tej części strzelili: Wojtek Ciejka, Damian Henc, Daniel Zakrzewski oraz jeszcze raz Kuba. Mecz zakończył się wynikiem jak w nagłówku.
Gratulacje!

ŁKS - LKS Gałkówek   7:0

Nasi strzelcy:
Jakub Ciupa x 2
Damian Henc x 1
Wojtek Ciejka x 1
Kacper Stańczyk x 1
Krzysztof Sut x 1
Daniel Zakrzewski x 1

Zdjęcia z meczu już można znaleźć w galerii.

aw

Wracamy na boiska ligowe: z Orłem Parzęczew wygrywamy 8:2

przed meczem z Orłem Parzęczew
Po sezonie turniejów halowych wracamy na boisko do regularnych rozgrywek w łódzkiej klasie Górski grupa D. Rozgrywki wiosenne rozpoczęliśmy podobnie jak jesienią meczem z Orłem Parzęczew. Drużyna Orła tak jak poprzednio okazała się starsza od nas. Nie trudno zauważyć to po wzroście chłopaków, z których niejeden ma już ponad 1,70m. Większość z zawodników Orła była od nas 2 lata starsza. Tym razem jednak my jesteśmy już o wiele bardziej doświadczeni po jesiennych pojedynkach ze starszymi kolegami i nie daliśmy kolegom z Parzęczewa większych szans.

Od początku walczyliśmy dzielnie i nie daliśmy naszym rywalom się pokonać. Niemniej jednak początki nie były łatwe. W pierwszych 20 minutach gra była wyrównana, ale na pierwszą przerwę to my schodziliśmy prowadząc 1:0. Bramkę w 18tej minucie strzelił dla nas Damian Henc. Po przerwie w kolejnych 20 minutach gra nadal była dość wyrównana. To my mieliśmy więcej sytuacji do wykorzystania niemniej nie udało się nam. To koledzy z Parzęczewa zdobyli wyrównującą bramkę. Przyznać trzeba, że ich przewaga wzrostu przy walce o górne piłki w polu karnym była widoczna. Niewiele mogliśmy zrobić w takich sytuacjach. Jednak już kilka minut później znowu wyszliśmy na prowadzenie. Na 2:1 bramkę zdobył Damian Henc.
Po kolejnej przerwie nasza przewaga była już bardzo wyraźna. Szybko na 3:1 podwyższył Przemek Płacheta. Wtedy już chyba kolegom z Orła zaczęły kończyć się siły. Mieli bardzo krótką ławkę rezerwowych. Potem my już znakomicie mieliśmy rozpracowaną obronę gości i jedynie bramkarzowi Orła goście zawdzięczają wynik jednocyfrowy. Dla nas bramki jeszcze zdobyli: Kuba Ciupa, Damian Henc, Kuba Florczak, Kacper Stańczyk i na koniec jeszcze Mateusz Wrześniewski. Koledzy z Parzęczewa jeszcze raz pokonali Damiana w końcówce i mecz zakończył się wynikiem 8:2.
Trzeba pochwalić całą drużynę za bardzo dobrą grę. Z większymi, silniejszymi i starszymi chłopakami poradziliśmy sobie bardzo dobrze. Na szczególne słowa uznania zasłużył Damian Piotrowski, który popisał się wieloma bardzo udanymi interwencjami.

Gratulacje!

Kolejny mecz już za tydzień.

ŁKS - Orzeł Parzęczew   8:2

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 3
Przemek Płacheta x 1
Kuba Ciupa x 1
Kuba Florczak x 1
Kacper Stańczyk x 1
Mateusz Wrześniewski x 1

Zdjęcia z meczu już można znaleźć w galerii.

bw

Z troszkę większymi kolegami z Ostrowii wygraliśmy 5:0

przed meczem z LUMKS Tuszyn
Ujmując krótko: zagraliśmy wspaniały mecz. W naszej grze nie było słabych punktów. Wszyscy zagrali bardzo walecznie, nie oszczędzając się podjęli wysiłek walki ze starszym i wyższym przeciwnikiem. Gra z poświęceniem przyniosła nam wysokie zwycięstwo. Zacięta walka o każdą piłkę trwała do ostatniej minuty meczu. Pod koniec pierwszej tercji w 17 minucie meczu pierwszy w bramce przeciwników umieścił piłkę Kuba Ciupa. Kolejne dwie bramki strzelił Damian Henc w 32 i 45 minucie meczu. W 50 minucie po wykonaniu rzutu rożnego przez Daniela Zakrzewskiego na skutek nieporozumienia pomiędzy bramkarzem a obrońcą przeciwnej drużyny prowadziliśmy już 4:0. Nasze zwycięstwo przypieczętował Wojtek Ciejka pięknym strzałem z daleka w 52 minucie meczu.
Należy przyznać, że ogromną pracę w obronie wykonał Mateusz Walczak skutecznie indywidualnie pilnując nieomal dwa razy wyższego od siebie kolegę z Ostrowii, który w rundzie jesiennej sprawił nam dużo kłopotu strzelając wszystkie cztery bramki. Przemek Płacheta natomiast wypracował wiele bardzo groźnych sytuacji pod bramką piłkarzy z Ostrowii, z których padły dla nas gole.

Gratulacje dla trenera i drużyny!!! Tak trzymać!!!

ŁKS - LKS Ostrowia   5:0

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 2
Kuba Ciupa x 1
Daniel Zakrzewski x 1
Wojtek Ciejka x 1

Zdjęcia z meczu już są w galerii.

aw

Wysokie zwycięstwo z LUMKS Tuszyn (10:0)

przed meczem z LUMKS Tuszyn
Po przerwie spowodowanej żałobą narodową wróciliśmy na ligowe boiska. W trzeciej wiosennej kolejce gościliśmy kolegów z Tuszyna. Trzeba jednak przyznać, że nie byliśmy zbyt gościnni. Taki jest sport.
Jak zwykle było 60 minut gry podzielonych na 3 części po 20 minut. Zaczęliśmy od mocnego uderzenia. Do bramki przeciwników trafił Damian Henc i było 1:0. Wkrótce potem dwa razy trafił Przemek Płacheta i było już 3:0. Wtedy znowu Damian Henc trafił dwukrotnie. 5:0 i jeszcze był czas do końca. Tuż przed końcem pierwszej tercji na 6:0 wynik ustalił Przemek Płacheta. Cały zespół grał dobrze a przeciwnik nie mógł zagrozić naszej bramce.

Po przerwie obraz gry specjalnie nie uległ zmianie. Jedynie zwolniliśmy tempo strzelania bramek. W tej tercji tylko Daniel Zakrzewski umieścił piłkę w siatce gości. Sytuacji było więcej, ale zabrakło nieco skuteczności.
Do trzeciej tercji przystępowaliśmy z siedmiobramkową przewagą. I znowu o sobie przypomnieli nasi snajperzy. Najpierw pięknie głową Przemek Płacheta podniósł wynik na 8:0 a chwilę potem Damian Henc po raz dziewiąty umieścił piłkę w bramce gości. Cały czas przeważaliśmy, ale znowu kilku akcji nie udało zakończyć się sukcesem. Dopiero w ostatniej minucie Dawid Ziółkowski ustalił wynik meczu na 10:0.
Wszystkim składamy gratulacje za najwyższe zwycięstwo ligowe. Dziś nie było żadnego słabego punktu. Powtórzyliśmy wynik z ostatniego meczu Polska - San Marino.

ŁKS - LUMKS Tuszyn   10:0

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 4
Przemek Płacheta x 4
Daniel Zakrzewski x 1
Dawid Ziółkowski x 1

Zdjęcia z meczu już są w galerii.

bw

10te zwycięstwo w lidze z rzędu (z Widzewem 3:2)

przed meczem z Widzewem
Dziś kolejne ligowe spotkanie. Ostatnio często gramy. Dobrze, że teraz mamy kilka dni wolnego. Przechodząc do sedna to spotkaliśmy się dziś w lidze z Widzewem Łódź. Klasyczne derby Łodzi. Zaczęło się dość ciężko i gra była bardzo wyrównana. W pierwszej tercji żadna bramka nie padła. Przeciwnik grał dość siłowo i grało nam się trudno. Niemniej udało nam się stworzyć kilka dogodnych sytuacji, niestety zabrakło wykończenia.

Druga tercja zaczęła się równie wyrównanie co pierwsza. Gra nie była piękna a i skuteczności nie było. A skoro nie było skuteczności po naszej stronie, to w końcu przeciwnikom naszym udało się umieścić piłkę w naszej bramce. Tak to od 27 minuty przegrywaliśmy 0:1. Po zmianie stron już zaczęliśmy grać lepiej. To my zaczęliśmy przeważać. Zaowocowało to wyrównaniem jeszcze w drugiej tercji. Na 1:1 trafił Damian Henc.

Trzecia tercja zaczęła się od naszej dominacji i znowu Damian Henc głową po dośrodkowaniu Przemka Płachety zdobył kolejną bramkę dla nas. Później jeszcze Kuba Ciupa podwyższył wynik na 3:1 dla nas. W końcówce niestety nie uniknęliśmy błędu i z własnej winy na 30 sekund przed końcem spotkania straciliśmy drugą bramkę. Na szczęście przez ostatnie 30 sekund wynik już nie uległ zmianie.

Gratulacje!!!

Było to nasze 10 zwycięstwo z rzędu w lidze, a trzynasty mecz bez porażki w tych rozgrywkach.

ŁKS - Widzew Łódź   3:2

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 2
Kuba Ciupa x 1

Zdjęcia z meczu już są w galerii.

bw

Pokonaliśmy lidera!!! (Metalowiec-ŁKS 2:3)

przed meczem z Metalowcem
Dziś zagraliśmy z liderem rozgrywek łódzkiej klasy Górski Grupy D. Graliśmy na wyjeździe. Mimo, że nasz przeciwnik gra głównie chłopcami z roczników 1997 i 1996 to zwycięstwo nasze nie podlegało wątpliwości. Mecz był ciężki a przeciwnik nie ułatwiał nam gry. Starsi koledzy z Metalowca postawili na siłę a nie na technikę. Jak nasze obliczenia wskazują to my wykonywaliśmy ponad 30 rzutów wolnych przy zaledwie kilku faulach z naszej strony.

Pierwsza tercja zakończyła się naszym prowadzeniem 1:0 po bramce Michała Cichackiego. Po pierwszej przerwie Przemysław Płacheta podwyższył nasze prowadzenie na 2:0. Potem przytrafił się nam błąd własny i na 2:1 trafili przeciwnicy. Jednak gdyby nam się udało wykorzystać trochę więcej sytuacji wynik byłby dużo lepszy. W końcu udało nam się wykorzystać sytuację i prowadziliśmy już 3:1 po bramce Kuby Ciupy. Taki wynik utrzymywał się prawie do końca kiedy to drugą bramkę zdobyli nasi rywale. Było to zaledwie kilka minut przed końcem. Zrobiło się trochę nerwowo i czas zaczął płynąć bardzo wolno.
W końcu jednak doczekaliśmy się końcowego gwizdka sędziego oznajmiającego nasze zwycięstwo.

Gratulacje dla wszystkich!!!

Metalowiec Łódź - ŁKS'98     2:3

Nasi strzelcy:
Michał Cichacki x 1
Przemysław Płacheta x 1
Kuba Ciupa x 1

Z przyczyn obiektywnych redakcja z tego meczu posiada jedynie relacje pośrednie i nie posiada żadnych zdjęć. Jeżeli ktoś chciałby uzupełnić relację, sprostować lub przysłać zdjęcia to mail kontakt@walducha.pl jest czynny.

Kilka zdjęć w galerii.

bw

Po raz trzeci z rzędu wygrywamy 3:2

przed meczem z Widzewem
Gościliśmy kolegów ze Startu Łódź. Przyjechali spotkać się z nami w kolejnym spotkaniu ligowym. Jesienią na ich gruncie spotkanie zakończyło się naszym zwycięstwem 4:3, ale gra była trudna. Tym razem również nie było łatwo.
Od samego początku spotkanie było dość wyrównane, staraliśmy się zdobyć bramkę. Wiele prób, które jednak zakończyły się albo niecelnym strzałem albo udaną interwencją obrońców lub bramkarza. W pierwszej tercji dopiero w samej końcówce udało nam się pokonać bramkarza Startu. Udało się to Damianowi Hencowi tuż przed pierwszą przerwą.
Druga tercja była również dość wyrównana. Ciągle staraliśmy się atakować i przyniosło to efekt. Daniel Zakrzewski trafił do bramki startu i prowadziliśmy 2:0. Dalej sporo akcji ale bez skutecznego zakończenia. Zauważyć trzeba, że to my stwarzaliśmy więcej zagrożenia pod bramką przeciwnika ale więcej bramek do przerwy nie zdobyliśmy.
Gra w trzeciej części przebiegała pod nasze dyktando. Obrona dobrze przerywała akcje przeciwnika a pomocnicy i atak stwarzali wiele sytuacji pod bramką Startu. Niestety znowu trochę szczęścia brakowało przy wykańczaniu akcji. Jednak nasze starania przyniosły efekt i po pięknym dośrodkowaniu Przemka Płachety głową piłkę w bramce Startu umieścił Damian Henc. Tuż przed końcem spotkania niestety jakieś rozluźnienie się pojawiło w naszych szeregach. Najpierw skuteczna kontra kolegów ze Startu zmieniła wynik 3:0 na 3:1. Jeszcze w ostatnich sekundach nasz obrońca wybijając piłkę przypadkowo trafił w napastnika i tak odbita piłka ominęła naszego bramkarza i wpadła do bramki. Na nasze szczęście już więcej czasu nie było i sędzia zakończył mecz. Końcowy wynik to 3:2.

Gratulacje!!!

Odnotować należy, że nasz najgroźniejszy rywal w lidze - Metalowiec Łódź - tylko zremisował z Widzewem i w ten sposób umocniliśmy się na pozycji lidera ligi.

Ciekawe, że to już 3 raz z rzędu wygrywamy 3:2 w lidze.

ŁKS - Start Łódź   3:2

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 2
Daniel Zakrzewski x 1

Zdjęcia z meczu w galerii.

bw

Słońce nie świeciło przy Milionowej czyli mecz o prymat w Łodzi wśród jedenastolatków w trzech aktach.

Dzisiaj spotkały się dwie najsilniejsze łódzkie drużyny rocznika 1998. Gospodarz czyli SMS Łódź i lider rozgrywek klasy Górski D - ŁKS.
Po całym słonecznym dniu jeszcze przed meczem nad stadionem SMS przy Milionowej zaczęły zbierać się ciemne chmury. Widocznie niebo również nie wierzyło w sukces gospodarzy i przygotowywało się do płaczu. Już rozgrzewka odbywała się w strugach deszczu, a i w czasie meczu nie nastąpiła poprawa pogody.

Mecz rozpoczął mocnym akcentem Przemek Płacheta, który po podaniu Damiana Henca z bliska uzyskał prowadzenie dla ŁKS. Chwilę później Przemek podwyższył na 2:0 mocnym uderzeniem z dystansu. Jeszcze w pierwszej części gry trafił z bliska po dokładnie podanej piłce ze skrzydła. Notujemy trzy kolejne bramki jednego zawodnika w ciągu 15 minut gry. Jednak wynik 3:0 nie utrzymał się do końca pierwszej części meczu. Po stracie piłki bezpośrednio przed bramką i dokładnym strzale przeciwnika wygrywaliśmy 3:1.

Druga część meczu była dość wyrównana. Najpierw strzał Przemka z dystansu odbity od przeciwnika wylądował w bramce SMS, a następnie po błędzie na środku obrony w sytuacji "sam na sam" przeciwnik strzelił bramkę na 4:2. Jeszcze w drugiej części nastąpiła kolejna strata piłki w bezpośrednim sąsiedztwie bramki i było już tylko 4:3. Od tego momentu strzelać zaczął Damian Henc. Zmieniali się zawodnicy podający, jednak strzelec pozostawał ten sam. Pierwszą swoją bramkę Damian strzelił jeszcze w drugiej części, która zakończyła się wynikiem 5:3.

W trzeciej części wraz z upływem czasu zawodnicy SMS stopniowo tracili siły, bramki i wiarę w uzyskanie korzystnego rezultatu. Coraz trudniejsze było dla nich dogonienie Damiana, który trafił na 6:3, 7:3 i 8:3. W ten sposób kolejny napastnik ŁKS strzelił 3 kolejne bramki w jednej części meczu.
pogoda z SMSem
Słowa uznania należą się całej drużynie. Dobrze zagrali bramkarze, których nie obciąża żadne ze straconych bramek. Rewelacyjnie zaprezentowali się napastnicy pokazując, że obrońcy SMS nie są w stanie ich zatrzymać. Decydujące znaczenie miała przewaga szybkości Przemka i Damiana nad obrońcami.

Pomocnicy dobrze dogrywali piłki do napastników i wspierali obrońców. Słabiej niż zazwyczaj zaprezentowała się obrona i ŁKS stracił najwięcej bramek w jednym meczu na wiosnę. Jednak mokra i ciężka piłka, oraz śliska od wody piłka nie ułatwiały obrońcom zadania. Do wygrania meczu prowadzonego w ciężkich warunkach bardzo przydał się wyrównany skład i długa ławka rezerwowych.
Podkreślić należy iż pomimo trudnych warunków zawodnicy grali czysto, choć twardo i w ciągu meczu sędzia podyktował jedynie kilka rzutów wolnych.

W ten sposób ŁKS potwierdził swój prymat w Łodzi w roczniku 1998 wygrywając z SMS u siebie i u przeciwnika uzyskując bilans bramek 15:3. Wielkie brawa.

Gdy ostatni zawodnicy ŁKS opuszczali stadion nad Milionową ponownie zaświeciło słońce.

as

Czternaste zwycięstwo w lidze z rzędu (9:5 z ChKSem)

przed meczem z ChKS
Kolejny tydzień i kolejne spotkanie ligowe. Tym razem spotkaliśmy się z chłopcami z Łódzkiego ChKSu. Pogoda tym razem nie była aż tak zła jak jesienią ale dziś też nie była najlepsza (wtedy było 6 stopni i padał deszcz i grad). Dużo bardziej zmokliśmy wczoraj na treningu niż na dzisiejszym meczu. To chyba tyle o pogodzie i czas na konkrety meczowe.

Trzeba przyznać, że koledzy z Chojen zaskoczyli nas i już w drugiej minucie wyszli na prowadzenie. Straciliśmy bramkę zaraz na początku meczu. Rzadko się nam to zdarza. Później zaczęło nam się grać trochę lepiej i wkrótce Kuba Ciupa wyrównał stan meczu na 1:1. Chwilę później Przemek Płacheta pokonał bramkarza ChKSu. Dalej jeszcze w pierwszej tercji do bramki trafili kolejno Damian Henc, ponownie Kuba Ciupa i znowu Damian Henc. Niestety jeszcze przed przerwą straciliśmy drugą bramkę i pierwsza tercja skończyła się wynikiem 5:2.

Drugą tercję znowu zaczęliśmy od straty gola. Na szczęście zaraz Daniel Zakrzewski strzelił dla nas szóstą bramkę. Potem niestety znowu straciliśmy bramki, i to kolejne 2. Zrobiło się gorąco bo wynik zmienił się na 6:5. Na szczęście jeszcze przed końcem drugiej tercji Marcin Błaszczyk pokonał bramkarza ChKS i na ostatnią przerwę schodziliśmy prowadząc 7:5.

Trzecia tercja była chyba najnudniejszą w całym spotkaniu. Mało ciekawych akcji i dużo wybijania piłki. Nie przeszkodziło to jednak nam podwyższyć prowadzenia. I tak na 8:5 wynik poprawił Przemek Płacheta, a wynik ustalił na 9:5 Damian Henc.

Gratulacje!!!

To już 14 wygrana w lidze z rzędu i 17 mecz bez porażki. Bardzo ładna seria.

Był jeszcze jeden "jubileusz". Ostatnia bramka Damian Henca była naszą bramką nr 100 w tegorocznych rozgrywkach ligowych.

ŁKS - ChKS Łódź   9:5

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 3
Przemek Płacheta x 2
Jakub Ciupa x 2
Daniel Zakrzewski x 1
Marcin Błaszczyk x 1

Zdjęcia z meczu w galerii.

bw

Ciężkie zwyciestwo z GKS Ksawerów

przed meczem z GKS
Drugim wydarzeniem w dniu dzisiejszym dla naszej drużyny był kolejny mecz ligowy. Tym razem zmierzyliśmy się z kolegami z GKS Ksawerów. Trzeba przyznać, że pierwszym zaskoczeniem było miejsce rozgrywania spotkania. Mieliśmy informację, że GKS gra na boisku w Ksawerowie przy ul. Szkolnej. Niestety okazało się, że koledzy grają na boisku w Woli Zaradzyńskiej. Na szczęście wszystkim nam udało się dotrzeć na czas. W tym czasie kiedy my próbowaliśmy dotrzeć na właściwe boisko, na niebie panowały gęste chmury i padał intensywnie deszcz.

Pogoda na szczęście była tak miła, że przestało padać ,ale temperatura była dość niska więc przyjemnie nie było. Do tego boisko bardzo mokre, piłka śliska. Warunki nie najlepsze, ale grywaliśmy już w dużo gorszych.

Trzeba przyznać, że koledzy z Ksawerowa postawili nam dość trudne warunki gry. Były te warunki na tyle trudne że przez pierwszą tercję jak i w drugiej tercji nie udało nam się strzelić bramki. Na nasze szczęście nie straciliśmy też żadnego gola w tym czasie. Było kilka dogodnych sytuacji po obu stronach, ale żadna nie została wykorzystana.

Dopiero w trzeciej tercji udało nam się pokonać przeciwnika. Właściwie to koledzy nam dobitnie pomogli bo bramkę na 1:0 dla nas należy zaliczyć koledze z Ksawerowa. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki skierował jeden z zawodników GKSu. W tej części gry my przeważaliśmy, ale i przeciwnik kontrował dość groźnie. Niemniej to nam udało się jeszcze trafić do bramki gospodarzy. Po dośrodkowaniu tym razem to nasz zawodnik - Wojtek Ciejka - podwyższył wynik meczu na 2:0 dla nas.
Więcej bramek już nie oglądaliśmy i takim wynikiem zakończyło się to trudne spotkanie.

Gratulacje!!!

Kolejna wygrana i końcowy sukces w lidze coraz bliżej.

ŁKS - GKS Ksawerów   2:0

Nasi strzelcy:
Wojtek Ciejka x 1
i jedna bramka samobójcza.

Zdjęcia z meczu w galerii.

bw

Jesteśmy mistrzami Łódzkiej Klasy Górski Grupa D !!!

przed meczem z Zawisza
Dziś stanęliśmy przed szansą zapewnienia sobie mistrzostwa Łódzkiej Klasy Górski Grupa D. Była to przedostatnia kolejka i do mistrzostwa wystarczał nam remis. Nasz dzisiejszy przeciwnik Zawisza Rzgów nie należy do najgroźniejszych rywali, ale żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. Do meczu przystąpiliśmy zmobilizowani tym bardziej, że w naszym składzie z różnych powodów zabrakło kilku podstawowych graczy.

Koledzy ze Rzgowa jak i warunki atmosferyczne pozwoliły nam tym razem grać tak jak lubimy. Zagraliśmy dobrze całą drużyną. Od początku koledzy ze Rzgowa nie mogli zagrozić naszej bramce. Za to my konstruowaliśmy kolejne akcje i w końcu Daniel Zakrzewski po raz pierwszy pokonał bramkarza Zawiszy. Prowadziliśmy 1:0 i takim wynikiem zakończyliśmy pierwszą tercję.

W drugiej tercji gra się specjalnie nie zmieniła. Może tylko zaczęliśmy stwarzać jeszcze więcej sytuacji. Po pięknym rajdzie lewą stroną Przemka Płachety zakończonym precyzyjnym dośrodkowaniem piłkę w bramce umieścił głową Kacper Stańczyk. Wkrótce potem podobną akcją tym razem po prawej stronie popisał się Daniel Zakrzewski i jego dośrodkowanie precyzyjnie wykończył Przemek Płacheta. Było już 3:0.

W ostatniej tercji chyba mieliśmy jeszcze więcej 100% sytuacji ale nie udało się wszystkich wykorzystać. Niemniej jednak czwartą bramkę dla nas a drugą swoją w meczu zdobył Kacper Stańczyk. Prowadziliśmy 4:0 i takim wynikiem zakończyło się to spotkanie.
Przyznać trzeba, że koledzy z Zawiszy nie byli w stanie specjalnie zagrozić naszej bramce. Nasza obrona skutecznie czyściła wszystkie zapędy w kierunku naszej bramki. Cała drużyna dziś zagrała tak, że miło było patrzeć na ten mecz z boku.

No i najważniejsze: Tym zwycięstwem przypieczętowaliśmy naszą dominację w Łodzi. Na kolejkę przed końcem rozgrywek możemy z całą pewnością powiedzieć że:

Jesteśmy mistrzami Łódzkiej Klasy Górski Grupa D !!!

Dla niezorientowanych dodać trzeba, że Grupa D Łódzkiej Klasy Górski jest teoretycznie przeznaczona dla drużyn rocznika 1998 niemniej jednak grają tam drużyny korzystające z chłopców nawet dwa lata starszych.

Zauważmy również, że jesteśmy najprawdopodobniej (bo rozgrywki jeszcze się nie skończyły) jedyną drużyną młodzieżową ŁKSu, która tryumfuje w swoich rozgrywkach ligowych. Niemniej wszystkie drużny ŁKSu są na wysokich pozycjach.

Gratulacje dla trenera i całej drużyny!!!
w Gęsim Puchu
Po meczu przyszedł czas na świętowanie. Zostaliśmy zaproszeni wraz z rodzicami do pięknej restauracji "Gęsi Puch" na rogu Al. Politechniki i Radwańskiej, gdzie przy grillu, lodach, kawie, herbacie i sokach cieszyliśmy się sukcesu.
Bardzo dziękujemy za gościnę!

ŁKS - Zawisza Rzgów   4:0

Nasi strzelcy:
Kacper Stańczyk x 2
Daniel Zakrzewski x 1
Przemek Płacheta x 1

Zdjęcia z meczu w galerii a z grilla tutaj

bw

17te zwycięstwo w lidze z rzędu

przed meczem z LKS GałkówekTo już ostatni nasz mecz w tegorocznej lidze. Dziś kończymy rozgrywki. Walka od 1 września ubiegłego roku dziś już się kończy. Mistrzostwo zapewniliśmy sobie już w poprzedniej kolejce. Na ostanie nasze spotkanie pojechaliśmy do kolegów z LKSu Gałkówek.
Mecz już właściwie o nic dla nas, ale głupio byłoby przegrać w ostatniej kolejce z niżej notowaną drużyną. Trzeba było wygrać. Mecz zaczął się dla nas bardzo dobrze. W drugiej minucie z rzutu wolnego pięknie strzelił Daniel Zakrzewski i bramkarz gospodarzy nie wyłapał piłki, która wpadła do bramki. Niestety wkrótce to my popełniliśmy błąd i po rzucie rożnym koledzy z Gałkówka wyrównali stan meczu na 1:1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza tercja.

W drugiej tercji grało się nam dość ciężko. Koledzy z Gałkówka skutecznie powstrzymywali nasze ataki a nam brakowało nieco skuteczności. Po zmianie stron w połowie tej tercji nasza gra się poprawiła. Być może dlatego, że przestaliśmy grać pod słońce. Jeszcze w drugiej tercji udało nam się wyjść na prowadzenie. Kuba Florczak pokonał bramkarza i zakończyliśmy drugą część gry prowadzeniem 2:1.

Trzecia tercja również należała do nas. Teraz już wyraźnie przeważaliśmy i gra nam się lepiej układała. Więcej nam wychodziło a kolejne dwa razy do bramki rywali trafił Kuba Florczak. Zauważmy tutaj, że Kuba Florczak tym samym zaliczył w tym spotkaniu klasycznego hat-tricka. Gratulacje! Wynik nie uległ już zmianie do końca spotkania i mogliśmy się cieszyć z 17tej wygranej z rzędu w lidze i 20tego spotkania bez porażki.

Na koniec zrobiliśmy sobie wszyscy pamiątkowe zdjęcie z naszymi rywalami.przed meczem z LKS Gałkówek

Gratulacje dla wszystkich!!!

ŁKS - LKS Gałkówek   4:1

Nasi strzelcy:
Jakub Florczak x 3
Daniel Zakrzewski x 1

Zdjęcia z meczu w galerii.

bw