Mecz walki na naszą korzyść

przed spotkaniem
Dziś wyjechaliśmy do Aleksandrowa Łódzkiego spotkać się z tamtejszym Sokołem. To już czwarta kolejka ligi i przeciwnik nie należący do łatwych. W poprzedniej kolejce Sokół minimalnie przegrał z UKS SMS Łódź (tylko 4:3). Wreszcie ktoś z kim trzeba było powalczyć.

Początek spotkania był dla nas mocno nieudany. Problemy sprawiało nam boisko, które odbiegało swoimi właściwościami od tego na którym trenujemy i piłka, której rozmiar i waga przekraczały normy. Ale trzeba przyznać, że obie drużyny miały takie same warunki. Potrzebowaliśmy około 20 minut żeby przyzwyczaić się i niestety w tym czasie straciliśmy pierwsze bramki w tym sezonie. I to dwie w pierwszej tercji. 0:2 na tablicy wyników nie wyglądało dobrze.

W przerwie po konsultacjach sędzia zdecydował o zmianie piłki na przepisową. Trener za to zaczął wprowadzać korekty w ustawieniu. W drugiej części dało to już pożądane efekty i po trafieniu Kacpra Stańczyka zdobyliśmy kontaktową bramkę. Wkrótce Przemek Płacheta doprowadził do wyrównania. Jeszcze w 2giej tercji Jan Tarnowski dobił piłkę po rzucie wolnym wykonywanym przez Przemka i Mateusz Wrześniewski umieścił piłkę w bramce. Wynik 4:2 wyglądał zdecydowanie lepiej a poza tym nasza gra wreszcie była dobra.

Trzecia tercja przyniosła kolejne sytuacje, w którym mogliśmy zdobyć bramki ale piłka albo odbijała się od poprzeczki, albo bramkarz skutecznie interweniował. Więcej bramek nie zobaczyliśmy.
Mecz walki i przyznać trzeba, że koledzy z Sokoła byli już wymagającym przeciwnikiem. Sami też stwarzali zagrożenie pod naszą bramką ale to nam więcej bramek się udało strzelić.

Gratulacje!

ŁKS - Sokół Aleksandrów  4:2

Nasi strzelcy:
Przemek Płacheta x 1
Kacper Stańczyk x 1
Jan Tarnowski x 1
Mateusz Wrześniewski x 1

Zdjęcia z meczu w galerii.

bw