Kolejne ligowe punkty na naszym koncie

rozgrzewka...
Na kolejną wiosenną kolejkę ligową przyjechała do nas drużyna MKS Łodzianki. Pogoda dopisała, ciepło, dość słonecznie i oczywiście bez deszczu. Graliśmy z nimi tylko raz w wrześniu ubiegłego roku. Wtedy my byliśmy górą i wygraliśmy 9:0. Teraz rywal postawił poprzeczkę wyżej.

Mecz ten wyglądał jednak podobnie do poprzedniego. Głównie to my atakowaliśmy i gra toczyła się na połowie rywali. Przeciwnik próbował kontratakować jednak bez większego zagrożenia dla naszej bramki. Kilku dogodnych sytuacji nie wykorzystaliśmy. Dopiero akcja z 27 minuty przyniosła zmianę rezultatu. Najpierw po strzale Dawida Ziółkowskiego w poprzeczkę piłka wróciła do gry. Chwilę później trafiła do nóg Damiana Henca i ten kilkunastu metrów uderzył celnie do bramki. Do końca pierwszej połowy wynik pozostał bez zmian i na przerwę schodziliśmy prowadząc 1:0.

Po zmianie stron gra nie uległa zmianie. Nadal atakowaliśmy stwarzając coraz groźniejsze sytuacje. Nasz bramkarz nadal był bezrobotny. W 46 minucie w polu karnym został sfaulowany Kuba Ciupa. Sędzie podyktował rzut karny. Rzut karny wykonywał Michał Cichacki. Uderzył mocno, ale bramkarz wyczuł jego intencje i odbił piłkę. Ta na szczęście trafiła ponownie pod nogi Damiana Henca, który jak kilku innych naszych zawodników wbiegł w pole karne na dobitkę. Damian takich sytuacji nie marnuje i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Prowadziliśmy 2:0. Do końca spotkania ani gra ani wynik nie uległy już zmianie.

Wygraliśmy tym razem 2:0. Przyznać trzeba że koledzy z Łodzianki równie dzielnie co brutalnie starali się powstrzymywać nasze ataki. Kilkakrotnie naszym zawodnikom udzielana była pomoc medyczna. Nauczyć się faulować jest zdecydowanie łatwiej niż nauczyć się grać w piłkę.

Gratulacje!

ŁKS Łódź - MKS Łodzianka     2:0

Strzelcy:
Damian Henc x 2 (27 i 47 minuta)

Zdjęcia z meczu galerii.

bw