Wygraliśmy: SKS Start - ŁKS'98 3:4

przed meczem ze Startem
Kolejne spotkanie ligowe za nami. Tym razem gościliśmy u drużyny SKS Start. Obiekt na którym przyszło nam grać trochę nas zaskoczył. Tym razem przyszło nam grać na nowym dla nas typie boiska. Nigdy jeszcze nie graliśmy na boisku ziemnym. Wyglądało trochę tak, jak by ktoś zapomniał trawę posiać. No ale cóż i w takich warunkach trzeba grać.
Mecz zaczął się dla nas niepomyślnie. Początkowo mieliśmy duże trudności z opanowaniem piłki na takim podłożu. Ciężko się biegało a na dodatek piłka odbijała się zupełnie inaczej niż na równym trawiastym podłożu. Sprawiło to nam dużo trudności i zaczęliśmy tracić bramki. I tak w pierwszych 15 minutach straciliśmy 3 bramki. Sytuacja zaczęła wyglądać dość nieciekawie. Było 3:0 dla naszych rywali.

Jednak już po kwadransie gry trochę nauczyliśmy się tego boiska i zaczęliśmy lepiej panować nad piłką. Udało się i jeszcze przed końcem 20tej minuty - Damian Henc zdobył pierwszą bramkę dla nas. Po 20 minutach przegrywaliśmy 1:3.
Po przerwie nasza gra wyglądała już dużo lepiej. Zaczęliśmy atakować i przeważać na boisku. Nasza obrona zaczęła skutecznie udaremniać ataki przeciwnika a nasz atak sprawiał problemy przeciwnikowi. I tak jeszcze przed zmianą stron Damian Henc powiększył nasze konto do dwóch bramek. Nadal grało się ciężko i na przerwę po 40tej minucie schodziliśmy ze stratą jednego gola.
W trzeciej tercji, nadal atakowaliśmy i co chwilę zagrażaliśmy bramce przeciwnika. Kilka razy piłka już powinna być w bramce przeciwnika ale nierówności boiska pomagały naszym przeciwnikom myląc naszych atakujących. W końcu jednak musiało się udać i Michał Karlikowski zdobył wyrównującą bramkę. Potem Start próbował jeszcze zaatakować aby powrócić do korzystnego dla siebie rezultatu ale nasi obrońcy skutecznie udaremniali ich próby. Za to my również atakowaliśmy i próbowaliśmy wyjść na prowadzenie. Nasze próby w 59tej minucie zakończyły się sukcesem kiedy to (znowu) Damian Henc w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie dał mu szans i zdobył 4tą naszą bramkę. Końcówka tak dramatyczna jak we wczorajszym meczu Lecha z Austrią Wiedeń. Wynik też analogiczny tyle że tym razem my wygraliśmy ze Startem 4:3.
Trudny mecz głównie ze względu na warunki techniczne (boisko i ciężka piłka) ale na szczęście udało się pokonać trudności i to my wyjechaliśmy z 3 punktami.

ŁKS - SKS Start III Łódź   4:3

Nasi strzelcy:
Damian Henc x 3
Michał Karlikowski x 1

Kilka zdjęć można znaleźć w galerii.

bw