Drugi mecz i pierwszy punkt

Trochę spóźniona relacja z meczu z GKSem Ksawerów. Było to w niedzielę, kiedy to wybraliśmy do Woli Zaradzyńskiej rozegrać spotkanie z GKSem Ksawerów.

Zaczęliśmy dobrze, od ataków i już po kilku minutach Kacper Stańczyk strzelił dla nas pierwszą bramkę w tym sezonie. Przewaga nasza była widoczna, ale w końcu popełniliśmy błąd i rywal wyrównał. Odpowiedzieliśmy szybko i już w następnej minucie ponownie Kacper Stańczyk wyprowadził nas na prowadzenie. Żeby nie było nudno to po kolejnych 6 minutach znowu popełniliśmy błąd w obronie i rywal wyrównał. Czasu jeszcze było sporo i w 34 minucie Damian Ścibiorek zdobył dla nas trzeciego gola. Do przerwy jeszcze pozostało trochę czasu, który niestety przeciwnik wykorzystał. Znowu wyrównali. Wynik 3:3 utrzymał się do przerwy.

W drugiej połowie nie było już tak ciekawie - tylu bramek nie było. Niemniej już 43 minucie tym razem na prowadzenie wyszli rywale. Staraliśmy się odrobić straty ale gra nie wychodziła tak jak by sobie trener życzył. W końcu w 68 minucie znowu Damian Ścibiorek zdobył kolejną bramkę dla nas i tym sposobem wyrównaliśmy. Walka trwała do końca ale już nikomu nie starczyło umiejętności aby umieścić piłkę w siatce.

Remis 4:4 i pierwszy punkt. Chyba zasłużony remis, bo jak się tyle błędów popełnia to trudno wygrać.
A już jutro kolejne spotkanie.

ŁKS Łódź - GKS Ksawerów    4:4

Zdjęcia z meczu w galerii.

bw