Kolejny ligowy remis

przed meczem
Na godzinę 11:00 zaplanowano początek naszego meczu z drużyną MKS Kutno. Z niewielkim ośmiominutowym opóźnieniem rozpoczęliśmy granie.

Zaczęliśmy spokojnie; z żadnej ze stron nie rysowała się jakaś znacząca przewaga. Sytuacje podbramkowe można było policzyć na palcach jednej ręki. Jednak w 29 minucie spotkania Kacper Stańczyk wykorzystał nieporozumienie obrony z bramkarzem i lekkim strzałem z lewej nogi po długim słupku pokonał bramkarza drużyny gości. Od tej pory kontrolowaliśmy przebieg meczu aż do przerwy.

Na druga połowę wyszliśmy bardzo skoncentrowani, przeważaliśmy i dosyć regularnie stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką rywala. Wydawało się, że utrzymamy albo nawet podwyższymy wynik. Niestety nic z tego - w 56 minucie pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się zawodnik drużyny MKS Kutno. Piłka po jego strzale najpierw minęła mur, później odbiła się od poprzeczki by ostatecznie zatrzepotać w siatce. Ten gol zdecydowanie zmienił meczowe realia. Od tej pory to goście częściej utrzymywali się przy piłce. Tak było prawie do końca spotkania; 10 minut przed końcem rozpoczęliśmy prawdziwą walkę o zwycięstwo. Niestety mimo 3 dużych szans na strzelenie zwycięskiej bramki mecz zakończył się remisem.

Wynik 1:1 z pewnością nie satysfakcjonuje nas, choć przyznać trzeba, że równie dobrze mogliśmy to spotkanie przegrać lub wygrać. Mecz był zatem bardzo wyrównany.

ŁKS Łódź - MKS Kutno     1:1

Strzelcy:
Kacper Stańczyk x 1 (29 minuta)

Pozostaje dodać jeszcze, że w ubiegłym tygodniu zremisowaliśmy bezbramkowo z Pelikanem Łowicz.

Zdjęcia z meczu w galerii.

mw